Gdy byłam mała
nie przeszkadzało mi to ,ale z czasem ,gdy zaczynałam coraz więcej
rozumieć ,zorientowałam się ,że jest coś nie tak. Nie podobało mi się to
,że inni wiedzą ,co to szczęście, przyjaźń, miłość ,a ja znałam
znaczenie tego słowa ,ale kiedyś, jak byłam myłym dzieckiem ,który
cieszył się ze wszystkiego. Codziennie gdy się budzę i gdy się kładę do
snu zadaję sobie to samo pytanie ,,dlaczego to akurat mnie musi spotykać
?''. Szkoda ,że nikt mi nie umie na nie odpowiedzieć. Gdybym miała
możliwość spytania się Boga dlaczego mi dał takie życie ,takie w którym
jest więcej smutku niż radości, takie w którym zawsze mam pod górę. Nie
wierzę już nawet w to ,że w dalszym życiu będzie lepiej. Bóg źle to
rozplanował, skoro mamy tylko jedno życie to dlaczego nie może być udane
? Zdaję sobie oczywiście sprawę ,że są ludzie ,którzy mają gorzej ode mnie ,którzy cierpią przez chorobę. Jestem tego świadoma. Może nie jestem szczęśliwa przez samą siebie, może to ja psuje sobie życie, tym co robię.
Mam czasem ochotę wykrzyczeć, co przeszkadza mi w moim życiu ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz